W ramach solidarności z narodem ukraińskim gdański klub zdecydował się zagrać w turnieju towarzyskim w ramach Global Tour for Peace. Ukraińscy kibice docenili ten gest i podziękowali swoim polskim przyjaciołom, podaje igdansk.com.
Wokół meczu
Spotkanie otworzył 12-letni chłopiec Dima, któremu udało się wydostać z okupowanego i bombardowanego przez rosyjskich okupantów Mariupola. Mecz w gdańskiej Polsat Plus Arena obejrzało ponad 12,5 tysiąca kibiców. Ukraińska drużyna wygrała wynikiem 3:2.
Celem imprezy było przekazanie zysku ze sprzedaży biletów na akcję „Gdańsk pomaga Ukrainie”. Kwota ta wyniosła ponad 100 tysięcy złotych.
Piłkarze Szachtara przybyli na prezentację owinięci w ukraińskie flagi, następnie odegrano hymny obu krajów. Ukraiński został wykonany przez Olgę Polyakovą, znaną w Ukrainie piosenkarkę. Obie drużyny miały na sobie koszulki z napisem „Stop War”, a zamiast nazwisk, które zwykle wiszą na ich plecach, na koszulkach gości pojawiły się nazwy ukraińskich miast zniszczonych podczas wojny. Zawodnicy minutą ciszy uczcili pamięć poległych Ukraińców w wojnie z Rosją.
Już w 7. minucie wynik otworzył Mykhailo Mudryk. Pięć minut później Lechia wyrównała dzięki pięknemu uderzeniu Bassekou Diabate.
Na kolejnego gola kibice na stadionie czekali dość długo. W 58. minucie Mudryk po raz kolejny pokazał swoje profesjonalne umiejętności i strzelił gola. Po świetnej kombinacji wyprowadził przyjezdnych na prowadzenie.
Gospodarze zdołali zdobyć bramkę w trzeciej minucie doliczonego czasu gry. Błąd Andriia Piatova pomógł Krystianowi Okoniewskiemu dosięgnąć piłki, a zatem 17-latek posłał ją do siatki.
Wydawało się, że mecz zakończy się remisem, ale po chwili na boisku pojawił się ukraiński 12-latek Dima i wrzucił piłkę do siatki. To pozwoliło Szachtarowi odnieść symboliczne zwycięstwo.
Po meczu
Zarówno piłkarze, jak i kibice byli zadowoleni z przebiegu meczu. Trener ukraińskiego klubu Roberto De Zerbi podziękował Lechii za ciepłą atmosferę. Podkreślił, że nie jest łatwo rozegrać mecz w środku tygodnia, ponieważ każda drużyna ma swój własny harmonogram. Według włoskiego eksperta, piłka nożna nie jest na szczycie listy dla wielu ludzi w tak trudnym czasie. Trenowanie podczas wojny w Ukrainie jest niezwykle trudne, więc nasi polscy koledzy zrobili wiele, pomagając w organizacji meczu.
„To niezwykle trudny moment dla Ukrainy i klubu, ale podczas tego meczu doświadczyliśmy wielu pozytywnych emocji” – powiedział De Zerbi po meczu.
Tomasz Kaczmarek, trener Polaków, również nie krył zadowolenia z emocji, jakich doświadczyli ukraińscy kibice, których zdecydowana większość została zmuszona do ucieczki z terenów objętych działaniami wojennymi. Zwrócił uwagę na ostatnią bramkę, która podkreśliła charakter tego meczu. Mały i uśmiechnięty chłopiec z piłką był dobrym zwieńczeniem wieczoru. Trener wyraził nadzieję, że Polakom udało się sprawić, że obecni na meczu ukraińscy kibice na 90 minut zapomnieli o tragicznych wydarzeniach mających miejsce w ich kraju.

„Nas to również napełnia wielkim bólem” – powiedział Tomas.
Mecz pomiędzy Szachtarem a Lechią odbył się w ramach kampanii Futbol dla Pokoju. Wcześniej, w podobnym meczu, Lechia Warszawa przegrała z Dynamem Kijów wynikiem 1-3.
“Zatrzymajmy wojnę w Ukrainie” była drugą tego typu akcją. Dyrektor ukraińskiego klubu, Dmytro Kyrylenko, powiedział, że drużyna była pod wrażeniem gościnności w gdańskim hotelu. Wyraził nadzieję, że takie wydarzenia przyczynią się do szybkiego ustanowienia pokoju w Ukrainie.
Mecz obejrzało ponad 10 tysięcy widzów, a taką frekwencję na tym obiekcie zanotowano w tym roku tylko raz podczas meczu Lechii z Lechem Poznań, kiedy na trybunach zasiadło 11 002 widzów.